facebook

Zgodnie z planem

A plan był prosty. Pokazać się z jak najlepszej strony, zagrać mądrze, w miarę dojrzale, do tego wygrać i bez komplikacji na podobę ciechanowieckich zainkasować trzy punkty. Wszystkie założenia udało się zrealizować. Husar rozegrał bardzo dobre spotkanie, pokonał w Wyszkach miejscową Iskrę 3-0, obronił pozycję lidera i na dwie kolejki przed końcem przewodzi w tabeli z przewagą dwóch punktów i meczem zaległym w zanadrzu.

„Władca Bramek: Powrót Króla” – piękna parafraza, bo i powrót Łukasza Pawluczuka do naszej drużyny piękny, ale taki tytuł relacji z wycieczki do Wyszek mógłby być nieco mylący. Łukasz zagrał dobry mecz, dał kolegom dodatkowe warianty w rozgrywaniu akcji. Co najważniejsze, strzelił dwie bramki, prezentując przy tym poziom zbliżony do swoich nieprzeciętnych umiejętności. Jednak uwagę należy skupić na całej drużynie, która od początku, a już w szczególności od początku drugiej połowy, konsekwentnie realizowała przedmeczowe założenia, ciesząc się przy tym i bawiąc.

Jeśli chodzi o zmiany w składzie w porównaniu z ostatnim spotkaniem: były. Nieobecnego Kowalczyka, w ostatniej chwili, zastąpił Kościuk (zawsze gotowy!). Na środek obrony powrócił Kamil Miler, w miejsce pauzującego za kartki Gronowskiego, do środka pomocy przesunięty został Mateusz Wielogórski, Wawrzyniak powędrował na prawe skrzydło, Tararuj zagrał za napastnikiem, a napastnikiem wspomniany Pawluczuk. Skomplikowane? No skąd? Piotrek Grzyb i Daniel Nikiforuk, tym razem, na ławce rezerwowych.

Generalnie, pierwsza część meczu nie była ciekawa. Husar prowadził grę. Niestety piłkę rozgrywał głównie na własnej połowie, najczęściej za sprawą środkowych obrońców. Momentami wyglądało to całkiem przyzwoicie, momentami, kiedy wkradały się błędy, trochę chaotycznie. Błąd przytrafił się również arbitrowi spotkania, który nie podyktował rzutu karnego po ewidentnym faulu na Wawrzyniaku. Zapominamy, gramy dalej. Warto odnotować kolejną akcję Kamila i jego bardzo groźny strzał z ostrego kąta oraz jeszcze jedną i jego strzał zupełnie niegroźny, oba niecelne. W międzyczasie strzelała również Iskra ale tylko z dystansu i tylko Doni w koszyk. A w 33 minucie dał o sobie znać Pawluczuk. Po strzale/dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jezierskiego, Łukasz wyprzedził obrońców, uprzedził bramkarza i uderzeniem głową skierował do bramki piłkę zmierzającą do bramki. Pewności nigdy dość. Tyle do przerwy.

A po przerwie działo się więcej. Husar poczuł pozytywny luz i dominował totalnie. Piłkę rozgrywał już nie tylko na własnej połowie, głównie z przodu, nie w obronie. Błędy z pierwszej części ograniczył do minimum, a chaos zastąpił bezlikiem składnych akcji. Po jednej z nich na 2-0 podwyższył Wawrzyniak, który po podaniu Pawluczuka, wygrał „stykówę” z bramkarzem i wepchnął piłkę do siatki. Mieliśmy sześćdziesiąta minutę na zegarze. Dziesięć piętnastych kwadransa później 3-0, druga bramka Romeczka, który po wyśmienitej asyście Kamila Milera z wielkim spokojem minął bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki. Więcej goli nie padło, choć Husar mógł i powinien wygrać zdecydowanie wyżej. Niekiedy brakowało szczęścia, innym razem zimnej krwi. Jednak w żadnym momencie nie brakowało zaangażowania, gry mądrej i dojrzałej oraz radości z kopania piłki…

…a to chyba najważniejsze. Cieszy dobra postawa nurzeckiej ekipy, cieszą bramki i punkty. Już w najbliższą niedzielę mecz z Błyskawicą. Wszyscy liczą na wygraną, by po wygranej cieszyć się mogli również ze zwycięstwa w lidze i awansu do europejskich pucharów. Czy tam do A klasy…

Iskra Wyszki 0-3 Husar Nurzec

Pawluczuk 33, 70, Wawrzyniak 60

Husar: Kościuk, Miszczuk, K. Miler, D. Wielogórski, M. Zalewski (P. Grzyb), Wawrzyniak (Nikiforuk), M. Wielogórski, Jezierski, A. Miler, Tararuj (Dmitruk), Pawluczuk (Fidut)

Żółte kartki: Fidut


Autor: KJ | Dodano: 2015-03-20 20:07:33

Najbliższe spotkanie
Husar Nurzec Krypnianka Krypno

Data: 17.04.2016
Miejsce: Nurzec Stacja
Godzina: 14:00
Kolejka: 16
Ostatnie spotkanie
Tur II Bielsk Podlaski Husar Nurzec
2 0