facebook

Wiatr w oczy

Ale zanim o wycieczce do Brańska, kilka słów o wycieczce do Ciechanowca. Relacji nie było i nie będzie. Trzy punkty były, ale nie będzie. Podlaski ZPN zweryfikował mecz w Ciechanowcu jako walkower na korzyść gospodarzy. Husar, choć na boisku wygrał 2-0, przy zielonym stoliku w związkowych salach przegrał 0-3. Błędna interpretacja przepisów, fatalna w skutkach pomyłka. Sylwek Gronowski ze względu na czerwoną kartkę z inauguracyjnego meczu z Hetmanem w tym spotkaniu zagrać nie mógł. Niestety zagrał, strzelił nawet gola. Na nic to się zdało. Wywalczone punkty Husar oddał bez walki. Przepraszamy za idiotyczne niedopatrzenie.

A teraz o Brańsku, dokąd Husar udał się po zwycięstwo. Zremisował 1-1. Celu nie osiągnął. Z kilku przyczyn. Biednemu zawsze wiatr w oczy. Husar wcale nie jest taki biedny, ale na nadmiar szczęścia też nie może narzekać. W Brańsku ewidentnie go zabrakło. Zabrakło też Łukasza Pawluczuka, choć akurat na boisku nie było tego aż tak widać. Poza tym naprawdę w oczy wiał wiatr. Z tym, że dopiero w drugiej połowie. W pierwszej Husar przeważał, stwarzał duże zagrożenie. Najpierw po rzutach rożnych, gdzie w ogromnym zamieszaniu, raz po raz brakowało centymetrów, aby któryś z nurzeckich graczy wepchnął piłkę do bramki. Później po błędach rywali. Okazje mieli Mateusz Wielogórski – w dogodnej sytuacji strzelił nad bramką i Kamil Wawrzyniak, którego strzał lewą nogą wspaniale wybronił bramkarz.

W drugiej połowie przewaga Husara nie była już tak widoczna. Gospodarze silny wiatr złapali w żagle i coś tam próbowali. „Coś tam” to dobre określenie, bo w przeciągu całych 90 minut stworzyli sobie jedną dobrą okazję do strzelenia bramki. Jednak doskonałą interwencją popisał się Michał Tarasiuk. W dalszym ciągu to Husar atakował groźniej. Najpierw strzał w słupek Piotrka Tararuja, a później bramka. Idealne prostopadłe zagranie Daniela Nikiforuka wykorzystał Kamil Wawrzyniak. Uprzedził bramkarza i czubkiem buta kopnął piłkę. Ta wpadła do bramki. Husar prowadził. Wystarczyło to obronić. I prawie się udało. Niestety, tylko prawie. W 90 minucie spotkani po ogromnym zamieszaniu w polu karnym piłkę ręką zagrywa Kamil Grzyb. Sędzia dyktuje jedenastkę. Pewnie wykorzystuje ją zawodnik gospodarzy, a cały Husar pluje sobie w brodę. Było taki blisko. Miały być trzy punkty, a były pechowe trzy minuty do końca meczu.

Gorzkie to pocieszenie ale pierwsze trzy oczka tej wiosny Husar NA PEWNO zdobędzie w najbliższy weekend. I to bez wychodzenia na boisko. Czeka nas pauza i 3-0 z niegrającym już Promilem Białystok.


Autor: KJ | Dodano: 2015-04-14 10:46:34

Najbliższe spotkanie
Husar Nurzec Krypnianka Krypno

Data: 17.04.2016
Miejsce: Nurzec Stacja
Godzina: 14:00
Kolejka: 16
Ostatnie spotkanie
Tur II Bielsk Podlaski Husar Nurzec
2 0