facebook

Deszczowa inauguracja na 5

W niedzielne popołudnie 26 sierpnia Husar Nurzec zainaugurował rozgrywki II grupy klasy „B” województwa podlaskiego. Na stadionie sportowym miejscowa drużyna zmierzyła się z zespołem GKP Orla. Husar nie okazał się gościnny pewnie zwyciężając, aplikując przyjezdnym 5 bramek, tracąc zaledwie jedną i, po pierwszej serii spotkań, obejmując prowadzenie w tabeli.

Pogoda nie była łaskawa. Fajerwerki, petardy i różnego rodzaju pirotechniczne odpustowe gadżety nie pomogły rozgonić deszczowych chmur. Dopisała za to publiczność. W strugach deszczu, spod kolorowych parasoli 250 osób obejrzało pierwszy oficjalny występ Husara od blisko 10 lat.

Nie zawiedli również piłkarze. Husar od początku narzucił swoje warunki, całkowicie kontrolując przebieg boiskowych wydarzeń. Gra toczyła się w szybkim tempie i już w 5 minucie po dośrodkowaniu z lewego skrzydła Pawluczuka oraz błędzie bramkarza gości, piłkę do pustej bramki mógł wpakować Nikiforuk. Jednak uderzył fatalnie, co pozwoliło obrońcy zdążyć z interwencją. Obrona miejscowych grała pewnie, w środku pola niepodzielnie rządziła dwójka środkowych pomocników, a na skrzydłach niezwykle aktywni byli Pawluczuk i Sejbuk. Przyniosło to wymierny rezultat w 15 minucie spotkania. Gronowski zagrał piłkę z głębi pola do wychodzącego na czystą pozycję Pawluczuka, doświadczony na tle kolegów z zespołu napastnik nie miał problemów z jej opanowaniem i umieszczeniem w długim rogu bramki zespołu przyjezdnych. 1-0! Euforia. Na kolejny wybuch radości wystarczyło poczekać zaledwie 6 minut. Ponownie Gronowski, tym razem do Tararuja, bramkarz gości wygrał rywalizację z młodym napastnikiem, jednak wobec dobitki Sejbuka był bezradny. 2-0! A już 8 minut później Husar prowadził trzema bramkami. Jezierski do Pawluczuka, ten minął obrońcę, uderzył precyzyjnie i na tyle mocno, że pomimo interwencji bramkarza, piłka wpadła do siatki. Do przerwy, mimo naporu gospodarzy i incydentalnych ataków gości, wynik nie uległ zmianie.

Druga odsłona spotkania przyniosła nieoczekiwane anomalie. Wyraźnie rozluźnieni trzy bramkowym prowadzeniem gospodarze, oddali pole zespołowi z Orli. Brak koncentracji i błąd Korzeniowskiego doprowadziły do utraty bramki. W 55 minucie po rzucie rożnym, niedokładnym kryciu w polu karnym, niepewnej interwencji bramkarza oraz braku asekuracji ze strony obrońców, bramkę, choć na raty, strzelił Bogacewicz. 3-1. Chwilę później groźnym strzałem popisał się napastnik gości, lecz piłka trafiła tylko w słupek. Nie wiadomo jak potoczyłyby się dalsze losy meczu, gdyby piłka zamiast na słupku, zatrzymała się dopiero w bramce. Akcja ta okazała się momentem zwrotnym drugiej połowy i impulsem do lepszej gry miejscowych. Husar ponownie opanował środek pola i mimo mniejszej przewagi, niż w pierwszej połowie, spokojnie kontrolował przebieg gry. Z kolei akcja z 65 minuty była ozdobą całego spotkania. Piłka wędrowała jak po sznurku od prawej do lewej obrony, z lewej obrony przez środek na prawą stronę, tam Miszczuk zagrał do Pawluczuka, szybki napastnik popędził w stronę bramki i gdy wydawało się, że strzeli swojego trzeciego gola w tym spotkaniu, wyłożył piłkę Nikiforukowi, a ten dostawiając tylko stopę, umieścił futbolówkę w bramce. 4-1! I pewność, że już nic złego gospodarzom przytrafić się nie może. W dalszych minutach Husar stworzył sobie kolejne okazje, które marnowali m.in. Tararuj, Pawluczuk czy Grzyb. Goście próbowali odpowiadać kontrami i trzeba przyznać, że przynajmniej dwie z nich okazały się niebezpieczne. Z kolei 85 minuta meczu to moment, w którym Dmitruk, ustalił wynik spotkania na 5-1. Pewnym strzałem wykorzystał wyśmienite podanie Nikiforuka, który do bramki w tym spotkaniu dołożył asystę. Końcowe minuty upłynęły pod dyktando gospodarzy, którzy rozochoceni wysokim prowadzeniem i wspaniałą atmosferą na trybunach, dążyli do strzelenia kolejnych bramek. Tak się jednak nie stało i Husar Nurzec w swoim pierwszym meczu tego sezonu zwyciężył 5-1.

Zganić w tym meczu należy jedynie pogodę. Z kolei na wyróżnienie na pewno zasłużyli Łukasz Pawluczuk, notując dwie bramki i asystę, Sylwester Gronowski za asystę i dobrą organizację gry w środku pola oraz linia obrony jako całość. Przykrą wiadomością jest kontuzja Damiana Wielogórskiego, która wyłączy go z gry na około 4 tygodnie.

Bardzo cieszy postawa miejscowej drużyny, jak również wysoka frekwencja na trybunach. Miejmy nadzieję, że dobrą grą Husar zachęci wszystkich mieszkańców do niedzielnych spacerów na teren byłej jednostki wojskowej, a spotkania lokalnej społeczności wspierającej sportowe wysiłki piłkarzy staną się nową, świecką tradycją w Gminie Nurzec – Stacja.

Husar Nurzec 5-1 GKP Orla

Pawluczuk 15, 29, Sejbuk 21, Nikiforuk 65, Dmitruk 85 – Bogacewicz 55

HUSAR: M. Korzeniowski, T. Miszczuk (A. Dmitruk), K. Miler, D. Wielogórski (A. Sowa), M. Sejbuk (M. Zalewski), S. Gronowski, K. Jezierski, Ł. Pawluczuk, P. Tararuj (P. Grzyb), D. Nikiforuk

Żółte kartki: K. Miler, D. Wielogórski, M. Nowicki


Autor: KJ | Dodano: 2014-04-30 12:42:04

Najbliższe spotkanie
Husar Nurzec Krypnianka Krypno

Data: 17.04.2016
Miejsce: Nurzec Stacja
Godzina: 14:00
Kolejka: 16
Ostatnie spotkanie
Tur II Bielsk Podlaski Husar Nurzec
2 0