facebook

Strata lidera

Opromienieni ubiegłotygodniowym wysokim zwycięstwem piłkarze Husara udali się na wyjazd do oddalonego o 60 km Ciechanowca. Cel był jeden. Zaprezentować się z jak najlepszej strony i obronić pozycję lidera II grupy B klasy woj. podlaskiego. Udało się zrealizować jedynie część założeń. Husar rozegrał dobry mecz, jednak z obcego terenu nie wywiózł nawet punktu. W swoim drugim oficjalnym spotkaniu uległ COKiS – owi Ciechanowiec 1-2 i spadł na drugą pozycję w tabeli.

Nic, oprócz zapowiedzi miejscowych jakoby walczyli o awans do klasy A, nie zapowiadało najgorszego. Piękna słoneczna pogoda, boisko, jak na warunki tej ligi, przygotowane perfekcyjnie, rzesza fanów przybyłych z Nurca i ogromna mobilizacja w zespole zmuszały do bycia optymistami. W składzie Husara doszło do kilku zmian w porównaniu z poprzednim spotkaniem. W bramce Korzeniowskiego zastąpił Nowicki, Tararuj ustąpił miejsca Wawrzyniakowi, a w miejsce kontuzjowanego Wielogórskiego zagrał Dmitruk.

I tak jak w ubiegłą niedzielę to Husar od początku meczu narzucił swój styl gry. Piłkarze z Nurca swobodnie operowali piłką, wymieniając dużo celnych podań. Szczególnie dobrze wyglądała współpraca Jezierskiego i Pawluczuka, który to raz po raz nękał obrońców gospodarzy szybkimi rajdami lewą stroną boiska. Niestety, zbyt często zdarzało się, że za dynamicznym lewoskrzydłowym nie nadążali napastnicy i piłka po jego dośrodkowaniach przecinała pole karne nie znajdując drogi do bramki. Początek meczu to również wiele rzutów rożnych bitych naprzemiennie z lewej i prawej strony przez Gronowskiego i Jezierskiego. Jednak nie ma co się oszukiwać, stałe fragmenty gry nie są mocno stroną Husara, który dysponuje prawdopodobnie najniższą drużyną w całej lidze. Uderzeń z dystansu w tym fragmencie meczu próbowali Jezierski – piłka po jego strzale przeleciała wysoko na poprzeczką bramki gospodarzy, i Gronowski, którego uderzenie okazało się jeszcze mniej precyzyjne. Natomiast pierwszy, naprawdę groźny strzał oddał Wawrzyniak. Idealnie odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym Ciechanowca i długo się nie namyślając uderzył. Piłka odbiła się jeszcze od nogi obrońcy i swój lot zakończyła na bliższym słupku bramki strzeżonej przez potężnego bramkarza miejscowych. Tylko jęk zawodu na sektorze zajmowanym przez fanów gości. Sposobem na przełamanie defensywy gospodarzy okazała się decyzja o przesunięciu Pawluczuka na środek ataku i świetna kontra w wykonaniu Husara. A. Miler odebrał piłkę pod własnym polem karnym, zagrał do Nikiforuka, ten na jeden kontakt odegrał mu piłkę zwrotną, Miler bez namysłu do Jezierskiego, który najpierw mijając przeciwnika, zagrał precyzyjnie za linię obrony do wychodzącego na czystą pozycją Pawluczuka. Po dobrym opanowaniu futbolówki, Łukaszowi nie pozostawało nic innego jak umieścić ją w siatce. Od 39 minuty Husar prowadził 1-0.

Końcówka pierwszej połowy to spokojna gra obu drużyn i popis ambitnego sędziego. B – klasowy karierowicz ukarał żółtymi kartkami Sejbuka i Pawluczuka, a jeszcze wcześniej Gronowskiego za podważanie jego decyzji. Pozdrawiamy!

Druga połowa rozpoczęła się raczej spokojnie, choć już na początku groźnie zaatakował Husar za sprawą Pawluczuka. Kolejne podanie za linię obrony miejscowych, świetne minięcie obrońców przez naszego napastnika i niestety, zbyt ostry kąt by oddać lepszy strzał. Już w 52 minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Jezierski, którego zastąpił grający trener Marcin Rokita. Spowodowało to pewne roszady, w rezultacie których praktycznie cała odpowiedzialność za rozgrywanie akcji w środku pola spadła na Gronowskiego. W 55 minucie, stało się to czego chyba niewielu się spodziewało. Rzut rożny bity przez zawodnika gospodarzy strzałem głową na bramkę zamienił Olędzki – podpora defensywy COKiS – u. 1-1. Wydawało się, że ten gol doda gospodarzom skrzydeł i idąc za ciosem, rzucą się do strzelania kolejnych bramek. Nic z tego. Od tej pory drużyna z Ciechanowca ograniczyła się do długich wybić piłki spod własnego pola karnego w poszukiwaniu szybkich napastników. Z kolei Husar z całych sił dążył do ponownego objęcia prowadzenia. Świetne zawody rozgrywał Gronowski. Niemal każda akcja przechodziła przez naszego środkowego, który umiejętnie kontrolował tempo gry, szukał prostopadłych podań lub rozrzucał piłkę na skrzydła, gdzie szczególnie aktywni byli Rokita i Sejbuk. Jednak większości akcji brakowało ostatniego podania. W 75 minucie niespodziewanie w idealnej sytuacji do zdobycia bramki znalazł się Pawluczuk. Daleki wykop z bramki Nowickiego, błąd defensywy gospodarzy i gdy wydawało się, że Pawluczuk popędzi w stronę bramki, by w sytuacji sam na sam dać prowadzenie przyjezdnym, piłka odbiła się od jego nogi na tyle mocno, że bez trudu wyłapał ja wychodzący bramkarz. Kolejne próby ataku, zarówno z jednej jak i z drugiej, strony nie przyniosły efektu. Zanosiło się na podział punktów, który z przebiegu spotkania nie byłby sprawiedliwym wynikiem, jednak Husar utrzymałby pozycję lidera. Wtedy to nastała 88 minuta i koszmarny, niewytłumaczalny błąd nurzeckiego bramkarza. Jedna z wielu piłek wybijanych na oślep przez defensorów gospodarzy dotarła pod pole karne Husara, K. Miler zablokował napastnika, a naszemu bramkarzowi nie pozostało nic innego jak swobodnie złapać futbolówkę, choćby w zęby. Nowicki zdecydował się jednak na wybicie piłki nogą. Fatalny kiks w rezultacie, którego piłka znalazła się w bramce, a noga Mateusza gdzieś na środku sąsiadującego ze stadionem zalewu. Euforia miejscowych, dramat przyjezdnych… Husar przegrał 1-2 i musie poczekać do rewanżu by udowodnić swoją wyższość.

Mimo porażki należy wyróżnić Gronowskiego. Kolejny bardzo dobry występ naszego rozgrywającego. Nagana dla Nowickiego.

Mecz w Ciechanowcu mógł się podobać. Jednak kilka szybkich, składnych akcji w wykonaniu Husara, dużo walki i poświęcenia nie wystarczyło by do Nurca wrócić choćby z punktem i pozycją lidera. COKiS postawił trudniejsze niż GKP Orla w ubiegłym tygodniu warunki, co zapowiada wiele emocji w kolejnych spotkaniach z tą drużyną.

Bardzo dziękujemy naszym kibicom za tak liczne przybycie i żywiołowy doping! Obiecujemy poprawę.

COKiS Ciechanowiec 1-2 Husar Nurzec

Olędzki 55, Olszewski 88 – Pawluczuk 39

HUSAR: M. Nowicki, M. Sejbuk, A. Miler, K. Miler, T. Miszczuk (A. Sowa56) , A. Dmitruk (M. Zalewski 80), S. Gronowski, K. Jezierski (M. Rokita 52), Ł. Pawluczuk, D. Nikiforuk, K. Wawrzyniak (P. Tararuj 70)

Zółte kartki: Gronowski, Sejbuk, Pawluczuk


Autor: KJ | Dodano: 2014-04-30 12:37:28

Najbliższe spotkanie
Husar Nurzec Krypnianka Krypno

Data: 17.04.2016
Miejsce: Nurzec Stacja
Godzina: 14:00
Kolejka: 16
Ostatnie spotkanie
Tur II Bielsk Podlaski Husar Nurzec
2 0