facebook

Kto nie skacze, ten z Orli!

Hej bracie, choć pokażę ci mój świat, gdzie niewiele zmienia się od lat… wschodni kres, w żyłach ognista krew… i ten Stadion Leśny, faktycznie leśny.

Nie zważając na okolicę, okolicznych i okoliczności, Husar Nurzec pokonał w meczu wyjazdowym zespół Orli aż 5-1. Odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu, zanotował najlepszą serię od lat, wykorzystał potknięcie COKiS-u i awansował na pozycję lidera II grupy „B” klasy województwa podlaskiego.

Zwycięskiego składu się nie zmienia. Stąd tylko jedna korekta w wyjściowej jedenastce naszej drużyny. Na prawym skrzydle w miejsce Wawrzyniaka, wystąpił Tararuj i nim trybuny dobrze się rozgrzały, skromnej postury Kazio szybernaście razy wkręcił w ziemię lewego obrońcę gospodarzy. A gdy sektory gości już wrzały, podobnie z przeciwnikami poczynała sobie reszta naszej drużyny.

Pokazy strzeleckie rozpoczął Nikiforuk. Dostał idealne zagranie od wspomnianego Tararuja, który i tym razem nie omieszkał najpierw zadrwić z obrońcy. Mimo kłopotów z opanowaniem futbolówki, Daniel oddał pewny strzał z bliskiej odległości i w 12 minucie sektor gości eksplodował po raz pierwszy. Niestety, już w 14 minucie nieco ucichł. Tylko nieco. Gapiostwo naszych obrońców i niepewną interwencję Kowalczyka wykorzystał Mirończuk. 1-1, a na trybunach „Nic się nie stało! Hej Husar, nic się nie stało!”. Stracona bramka w żadnym wypadku nie podcięła skrzydeł przyjezdnym, wręcz przeciwnie. To Husar rządził i dzielił. Zawodnicy Orli ograniczyli się do brutalnych fauli i szydełkowania. Swoją drogą, skąd wziąć tyle włóczki na te wszystkie dziury? Ale to już nie nasz problem… W 30 minucie bramkę dającą Husarowi prowadzenie strzelił Pawluczuk, a w 44 minucie nasz najlepszy snajper podwyższył na 3-1. Gospodarze zeszli do szatni, goście chcieliby zejść do szatni, ale nie mieli szatni, a zawodnik próbujący przeszkadzać Łukaszowi przy jego drugiej bramce, potrzebował korkociągu, żeby pójść gdziekolwiek.

Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. Husar nadal był stroną przeważającą, Orla nadal była strona nieistniejącą. Dobre zawody rozgrywali nasi boczni obrońcy, szczególnie na lewej flance śmiało poczynał sobie Zalewski. Środkowi obrońcy grali na poziomie do jakiego przyzwyczaili, zaś środkowi pomocnicy na poziomie nieosiągalnym innym środkowym pomocnikom tej ligi. Z przodu kolejne wspaniałe zawody rozgrywał Pawluczuk i kolejne bardzo dobre Nikiforuk. Mniej widoczny w drugiej części był jedynie Tararuj, który jednak zrobił swoje w pierwszej połowie i żegnany brawami mógł opuścić murawę. Na boisku zameldował się Dmitruk.

Ozdobą meczu okazała się bramka Pawluczuka na 4-1. W 60 minucie rzut rożny wykonał Gronowski. Posłał mocną i bardzo dokładną piłkę w okolice 6 metra przed bramką gospodarzy, gdzie pewnym strzałem głową popisał się lider strzelców „B” klasy, dokładając swoje trzecie trafienie w tym meczu a jedenaste w sezonie. Popularny Romek połakomił się również na dwunastą bramkę, ale pazerność nie popłaca. W polu karnym sfaulowany został Nikiforuk, sędzia wskazał na „wapno”, do piłki podszedł wspomniany Pawluczuk, uderzył mocno jednak na bakier z precyzją. Bramkarz odbił co prawda piłkę wprost pod nogi naszego napastnika, lecz dobitka również nie znalazła drogi do bramki. Wynik spotkania w 77 minucie ustalił Gronowski. Obrońcy gospodarzy byli tak zajęci próbą upilnowania naszych napastników, że pozwolili nurzeckiemu rozgrywającemu na swobodne wbiegnięcie w obręb pola karnego i oddanie silnego strzału z okolic 14 metra. Piłka wpadła do siatki między nogami bramkarza miejscowych, który przybił z Sylwkiem „piątkę” i z uśmiechem na twarzy wyciągnął futbolówkę z bramki. Do końca spotkania było już raczej nudno, aczkolwiek żółto. Kartkami zostali ukarani A. Miler, Gronowski i Wawrzyniak, który chwilę wcześniej zastąpił Pawluczuka – bohatera spotkania.

Bohatera spotkania, żegnanego z trybun gromkim „Łukasz Pawluczuk!”. Wspaniałe zachowanie naszych kibiców. Wspaniały doping przez cały mecz. Dziękujemy! Dziękujemy!

Nie trzeba na co dzień tańczyć w balecie, żeby weekendami móc poskakać na wiejskich potupajkach. Chłopaki z Orli pokazali, że w piłkę też może grać każdy. Na szczęście nasi zawodnicy nie dostosowali się poziomem. Rozegrali kolejny bardzo dobry mecz i na tydzień przed spotkaniem z Ciechanowcem rozsiedli się wygodnie na fotelu lidera. Miejmy nadzieję, że im się tam spodoba i pierwszego miejsca nie oddadzą już do końca świata.

HUSAR: K. Kowalczyk (A. Kościuk), T. Miszczuk, K. Grzyb, K. Miler, M. Zalewski, P. Tararuj (A. Dmitruk 66), P. Grzyb, S. Gronowski, A. Miler, D. Nikiforuk (K. Wawrzyniak 75), Ł. Pawluczuk (M. Nowicki 84)

Żółte kartki: M. Zalewski, A. Miler, S. Gronowski, K. Wawrzyniak

fragment tekstu piosenki Lukasyno – Mój Świat


Autor: KJ | Dodano: 2014-04-30 12:40:56

Najbliższe spotkanie
Husar Nurzec Krypnianka Krypno

Data: 17.04.2016
Miejsce: Nurzec Stacja
Godzina: 14:00
Kolejka: 16
Ostatnie spotkanie
Tur II Bielsk Podlaski Husar Nurzec
2 0